Dzieci zakuwał w kajdany, mordował aresztantów i kazał zrzucać ze schodów ich matki. Tak został opisany okrutny komisarz carski
.

Byłaby prawie Polska, jak dawniej, pod berłem legalnego króla. Aleksander I umiejętnie podtrzymywał te nadzieje. Na razie Polacy mieli państwo – choć bez Krakowa, Lwowa, Poznania i Gdańska – z najbardziej liberalną konstytucją w Europie. Mieli polski parlament, rząd, język, miary, wagi i pieniądz. Ale najwyższa władza należała do cara Rosji, jako króla Polski. Jakie było Królestwo Polskie 1815 – 1830?

W czasie bitwy pod Grochowem – gdzieś pomiędzy dzisiejszymi warszawskimi ulicami Szwoleżerów, Grenadierów, Szaserów i Kirasjerów – była chata, w której zakwaterował się sztab armii rosyjskiej. Stojący przed chatką oficerowie w pewnym momencie usłyszeli Mazurek Dąbrowskiego. Głównodowodzący Rosjanami feldmarszałek Iwan Dybicz, blady z wściekłości, podbiegł do okna, aby zobaczyć, kto się ośmielił. Okazało się, że to Jego Cesarska Wysokość, Wielki Książę Konstanty Pawłowicz najmiłościwiej swe gardło zrywać raczy. Inna wersja tej legendy czy plotki mówi, że Konstanty tylko gwizdał mazurka, a wykrzykiwał: „Dobrze, dobrze dzieci!” i „Żołnierze polscy to najlepsi żołnierze na świecie!”.

Cały tekst Krzysztofa Zwolińskiego:

http://tygodnik.tvp.pl/37531621/dzieci-zakuwal-w-kajdany-mordowal-aresztantow-i-kazal-zrzucac-ze-schodow-ich-matki-tak-zostal-opisany-okrutny-komisarz-carski

reklama
reklama