Uwolnijcie Duce
Uwolnijcie duce

Najnowsza książka prof. Marco Patricellego „Uwolnijcie Duce!” dostępna w polskiej edycji! Jej autor demaskuje niemiecką propagandę i przywraca właściwe widzenie biegu spraw, które doprowadziły do uwolnienia Mussoliniego w najbardziej brawurowej akcji komandosów podczas II wojny światowej.

Z wprowadzenia

 Jest wczesne popołudnie 12 września 1943 roku. Grupa niemieckich szybowców desantowych DFS 230 C-1 brawurowo ląduje na skrawku ziemi na Campo Imperatore, w masywie Gran Sasso d`Italia w Abruzji. Tego nam jeszcze trzeba było…: człowiek, który wypowiada te pełne rozpaczy słowa, wychyliwszy się przez okno jedynego hotelu na Campo Imperatore, jest wychudły i przygnębiony, złamany na duchu i pozbawiony woli walki przez szereg burzliwych wydarzeń, których nie mógł przewidzieć, a tym bardziej nie był w stanie ich zmienić czy obrócić na swoją korzyść. Teraz, jak twierdzi, chciałby usunąć się na bok, będąc nieomal na państwowej emeryturze i po tym jak harował całe życie domaga się prawa, by dokonać swych dni – niewielu już, jak mniema – w nieprawdopodobnej ciszy swego buen retiro w zamku Rocca delle Caminate, nieodległym od rodzinnej miejscowości Predappio.

Ale dla marzącego o emeryturze Benito Mussoliniego nie jest przewidziane prawo do odpoczynku, do przyszłości pogodnej i spędzonej z dala od ludzi. Na przeszkodzie, z całym twardym realizmem sytuacji, staną mu tak militarne położenie Włoch, okupowanych przez wrogie sobie wojska, pełna chaosu zewnętrzna i wewnętrzna sytuacja polityczna kraju, jak i wola potężnego i budzącego strach przyjaciela Duce: Adolfa Hitlera. Führer chce go widzieć wolnym od dwuznacznego dozoru marszałka Badoglia (który po ucieczce z Wiktorem Emanuelem III na południe Włoch chętnie o nim „zapomniał”), a przede wszystkim chce go widzieć w odrodzonym państwie faszystowskim. To nowe państwo, po katastrofalnych wydarzeniach z 25 lipca i z 8 września, będzie musiało podjąć na nowo walkę u boku niemieckiego sojusznika i uczestniczyć – z pewnością nie na równych warunkach – w utrzymaniu „wewnętrznego frontu”, jak również, pod ścisłym nadzorem niemieckiego dowództwa wojskowego, w powstrzymaniu przemarszu wojsk anglo-amerykańskich wzdłuż półwyspu.

A zatem, przez kilka godzin owego 12 września 1943 roku hotel na Campo Imperatore, znajdujący się na wysokości 2000 metrów w abruzyjskim masywie Gran Sasso, staje się axis mundi drugiej wojny światowej. Strzelcy spadochronowi majora Otto-Haralda Morsa – prawdziwego i niedocenionego wyzwoliciela Mussoliniego – z rozkazu Hitlera przeprowadzają operację, która już wkrótce przyczyni się do powstania Włoskiej Republiki Socjalnej i doprowadzi do ponurej epopei republikańskiego faszyzmu, do makabrycznego i okrutnego epilogu z mediolańskiego placu Loreto.

 Patronat medialny: TVP Historia, Historia Do Rzeczy, Glaukopis i Templum Novum

Wydawca: Agencja „Arte”, Biała Podlaska 2017

reklama
reklama